Cenzura na cenzurowanym

> Ewelina Jarosz, Małgorzata Micuła, Iga Farnholz, Magdalena Niziołek

artyści: David Černý, Peter Fuss, The Krasnals, Tomasz Opania, Liliana Piskorska i Martyna Tokarska, Wojciech Pukocz, Piotr Uklański, Krzysztof Wałaszek, Alina Żemojdzin

kurator: Anna Markowska

tekst: Anna Markowska

 

Ustawa z dnia 11 kwietnia 1990 roku, likwidująca Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk – oficjalnie znosząca cenzurę w Polsce – weszła w życie 6 czerwca 1990 roku 11 Jakub Dąbrowski, Cenzura w sztuce polskiej po 1989 roku, t. 2: Artyści, sztuka, polityka, Fundacja Kultura Miejsca, Warszawa 2014, s. 131. ↩︎. Jak jednak zauważył Jakub Dąbrowski, autor książki o cenzurze w wolnej Polsce, nowej demokratycznej władzy nie spieszyło się ze zmianami: dopiero po pół roku funkcjonowania nowy rząd zaczął w ogóle dyskutować nad przepisami, a co gorsza, treść pierwszego projektu była wręcz skandaliczna, gdyż sankcjonowała działania prewencyjne. Autor publikacji Cenzura w sztuce polskiej po 1989 roku skomentował ten fakt smutną, choć trafioną diagnozą: „okres komunizmu zniekształcił społeczne wyobrażenia o prawidłowo funkcjonującym systemie komunikacji społecznej” 22 Tamże, s. 132. ↩︎. Celność tej diagnozy nie ogranicza się niestety do czasów transformacji, jak dobitnie wskazuje już sam tytuł obszernej, dwutomowej książki Dąbrowskiego.

Wystawa-działanie Cenzura na cenzurowanym, podobnie jak wspomniana książka, odnosi się do cenzury „artystycznej” w wolnej Polsce. W kilku przypadkach powracamy do słynnych dzieł omówionych w publikacji, prac wielokrotnie opisywanych i analizowanych na łamach mediów. Jednak postanawiając przyjrzeć się bliżej dziełom z Wrocławia, czynimy również swoisty appendix do publikacji Dąbrowskiego. Pomijając wzmiankowanego tam wrocławskiego artystę Krzysztofa Wałaszka, projekt objął prace albo zbyt świeże, albo po prostu zbyt zmarginalizowane na scenie ogólnopolskiej, by trafiły do wspomnianej publikacji.

W projekcie Cenzura na cenzurowanym biorą udział studentki historii sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, uczestniczki seminarium magisterskiego (Iga Farnholz, Magdalena Niziołek) i doktorskiego (Małgorzata Micuła oraz gościnnie – Ewelina Jarosz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). Ich rola wykracza poza wcielenie się w wyuczony zawód historyczek sztuki: nie tylko zdecydowały się na stworzenie własnych filmów komentujących całą sytuację, lecz także wystąpiły w performansie na żywo, z aktywnym udziałem publiczności. Taka partycypacja w Przeglądzie, w którym uczestnicy to zazwyczaj artyści, a historycy sztuki to stojący po drugiej stronie festiwalowej machiny niewidoczni kuratorzy, organizatorzy, komentatorzy czy producenci, nie tylko narusza twardy podział na praktyków i teoretyków, lecz także zachęca młode humanistki do wymyślania i realizowania istotnej roli w społeczeństwie. Czy faktycznie humaniści nie są nam potrzebni, jak można by sądzić po bieżących koncepcjach rozwoju naszego kraju? Projekt Cenzura na cenzurowanym wskazuje, że młode humanistki przygotowane są do rozmów na żywo z odbiorcami sztuki, gotowe nie tylko naświetlać różne aspekty współczesnej sztuki, lecz także być katalizatorem radykalnych sądów, wskazując na bogactwo polskiej tradycji, również tej dotyczącej tolerancji. To dzięki humanistom możemy w ogóle marzyć o wskrzeszeniu idei złotego wieku w Polsce. Dlatego nie wstydzimy się określić tego celu jako punktu trajektorii, po której się poruszamy. Kto, jak nie my; gdzie, jak nie tu; kiedy, jak nie teraz!

Projekt Cenzura na cenzurowanym przyjął formę biura-adwokatury sztuki następujących artystów: Davida Černý’ego, Petera Fussa, Tomasza Opani, Wojciecha Pukocza, Piotra Uklańskiego, Aliny Żemojdzin oraz duetu Liliana Piskorska i Martyna Tokarska. Wybór tych, a nie innych artystów oraz dzieł jest autonomiczną decyzją występujących w projekcie dyskutantek/adwokatek sztuki/performerek. Poprzedzony został długim namysłem, w którym obok oceny etycznej, liczył się także osąd estetyczny: wybrane dzieła po prosto trafiają do wrażliwości ich promotorek. To, co publiczne, staje się osobiste, a dzieła sztuki stają się faktami z życia. Historyk sztuki zyskuje tym samym pokusę by działać nie tylko jako romantyczno-patetyczny „anioł zmartwychwstania” zmarginalizowanych dzieł (czasami sława kwestionowanych prac jest przecież wprost proporcjonalna do brutalności cenzury), lecz także jako gościnny gospodarz (gościnna gospodyni) wspólnej przestrzeni. To, że dziełom i artystom założono teczki z obfitą dokumentacją konkretnych przypadków, należy oczywiście tłumaczyć badawczą skrupulatnością, wypracowaną w akademickiej praktyce. Forma jest jednak również jak najbardziej subwersywna: służyć ma bowiem obronie i wręcz antycenzorskiej kontrofensywie. Orędowniczki i defensorki sztuki zakładają wszak jedynie przezroczyste teczki, zawsze do wglądu i weryfikacji przez odwiedzających. To rodzaj wywrotowej propagandy i sabotażu niektórych instytucjonalnych zwyczajów służących szantażowi i dyfamacji. Dzięki życzliwości artystów przestrzeń wymiany myśli i dyskusji, w której występują Ewelina Jarosz, Małgorzata Micuła, Iga Farnholz, Magdalena Niziołek, wzbogacona została o oryginalne dzieła sztuki: Trenera osobistego Tomasza Opani, dmuchany quasi-krzyż Bez tytułu Wojciecha Pukocza oraz prace Krzysztofa Wałaszka Taniej już nie będzieOrzeł może zabić. W biurze adwokatury sztuki będzie można ponadto zobaczyć dwa filmy Eweliny Jarosz, które powstały specjalnie z myślą o 13. edycji Przeglądu Sztuki SURVIVAL: Oznaczona, odgrodzona, żeby nie można było tam wejść oraz Ryby i dzieci głosu nie mają.

Widz zwiedzający 13. SURVIVAL w przestrzeni Cenzury na cenzurowanym znajdzie oryginalne dzieła sztuki, dokumentację recepcji i cenzorskich zapędów urzędników, rzeczową wymianę myśli i gorącą dyskusję. Znajdzie biuro, galerię i świetlicoklub w jednym. Jednym z celów jest sproblematyzowanie samej kwestii tłumaczenia dzieł wizualnych na język werbalny, namawianie na samodzielne przypatrzenie się wieloznaczności dzieła i zawieszenie wiary w autorytet cenzora. Obrazy namawiają do wolności.

W ćwierćwiecze zniesienia cenzury wiemy na pewno: demokratyczne zdobycze to nie tylko owoc światłych ustaw. To nie jednokrotność decyzji ustawodawcy, ale ustawiczne potwierdzenie wolności słowa w codziennej praktyce okazuje się bowiem kluczowe. Dzisiaj humanistki z Uniwersytetu Wrocławskiego bronią artystów; jutro jako prekariuszki same będą prawdopodobnie potrzebować wsparcia. Cenzura i prawa człowieka to dwie strony tej samej monety.

 

Anna Markowska – historyk i krytyk sztuki, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorka licznych publikacji na temat sztuki współczesnej, m.in.: Definiowanie sztuki – objaśnianie świata. O pojmowaniu sztuki w PRL-u (Katowice 2003), Komedia sublimacji. Granica współczesności a etos realności w sztuce amerykańskiej (Warszawa 2010), Dwa przełomy. Sztuka polska po 1955 i 1989 roku (Toruń 2012).

fot. Bartosz Hołoszkiewicz, Olga Jasnowska