odrzańska bryza vs rita baum

ASP ODRZAŃSKA BRYZA
[against modern football]

 

Pierwszy historyczny mecz Odrzańskiej Bryzy został rozegrany w 2005 roku z drużyną Lokomotive Lüpertz z Niemiec i zakończył się wynikiem 0:11 dla naszych sąsiadów. Porażka była na tyle bolesna, że stała się impulsem do treningów, które w przyszłości z pewnością pozwolą nam się odegrać. Tym sposobem wytrwale trenujemy już siódmy rok, przygotowując się do upragnionego zwycięstwa. Przez lata wykreowaliśmy swój niepowtarzalny styl, zyskaliśmy miano drużyny, która nikogo się nie boi. Słyniemy z tego, że jesteśmy nieobliczalni, potrafimy wygrać z każdym oraz z każdym przegrać. Tracimy sporo goli, ale niemało też zdobywamy, zawsze gramy swoje, dumnie reprezentując ASP.

Mecz podczas 10. edycji SURVIVALU przeciwko zespołowi Rity Baum, zakończony rezultatem 4:4, okazał się wspaniałym, emocjonującym widowiskiem. Wznieśliśmy się na wyżyny umiejętności, podobnie jak nasi rywale. Pomimo upalnej pogody można było podziwiać grad wspaniałych goli, akcje w najlepszym stylu oraz najwyższej klasy parady bramkarskie.

> Krzysztof Furtas

 

RITA BAUM — ODRZAŃSKA BRYZA, 4:4

Kiedy dowiedziałem się o planowanej sportowej edycji SURVIVALU, postanowiłem zaproponować Agacie Makowskiej, koordynującej program festiwalu, rozegranie meczu. Odpowiedź była pozytywna. W ten sposób 24. czerwca 2012 roku o godz. 15:00, w ogromnym upale, odbył się mecz zaprzyjaźnionych ze sobą drużyn: Rity Baum i Odrzańskiej Bryzy. Spotkania między obiema ekipami mają już swoją historię i był to kolejny zacięty pojedynek, który stoczyliśmy. W związku z wyzwaniem, jakim było boczne duże boisko stadionu „Oławka”, musieliśmy jako Rita dokooptować do drużyny kilku nowych graczy, ponieważ zwykle gramy na mniejszych obiektach. Wystąpiliśmy w klasycznym już składzie: Paweł Piotrowicz, Andrzej Ficowski, Jacek Zachodny, Jurek Luty, Przemek Witkowski z gośćmi, wśród których znaleźli się: plastyk Paweł Lisek, poeta Maciej Taranek czy wokalista Andrzej Hejne. Mecze pomiędzy drużynami artystów ukazują duże umiejętności techniczne poszczególnych zawodników, ich ogromne braki kondycyjne oraz tragiczną jakość polskich muraw piłkarskich – tak było i tym razem. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem.

> Paweł Piotrowicz

 

fot. Peter Kreibich